Sprawdź na Sprawdź na
Czy po stracie dziecka da się żyć? – konferencja w Szczecinku

Poronienie, martwe urodzenie, przewlekła choroba, wypadek, samobójstwo — każdego roku kilkadziesiąt tysięcy rodziców doświadcza śmierci swojego dziecka. Rodzice po stracie żyją w zawieszeniu pomiędzy doczesnością a wiecznością, pomiędzy ziemią a niebem. W rozpaczy i bólu, w tęsknocie szukają pocieszenia i nadziei. Jak dalej żyć po doświadczeniu utraty? Co można zrobić dla rodziców? Jak z nimi rozmawiać? Odpowiedzi na te pytania można było usłyszeć na konferencji pt. „Czy po stracie dziecka da się żyć”, która odbyła się 6 listopada w Szczecinku.

Organizatorami wydarzenia byli: Stowarzyszenie „Civitas Christiana” oddział w Szczecinku, parafia Narodzenia NMP w Szczecinku oraz Rodzice po Stracie Dziecka. Wśród zaproszonych prelegentów byli: Agnieszka Wodzyńska (mama po stracie, w Fundacji Donum Vitae wspierająca osieroconych rodziców i koordynująca pochówki zbiorowe Dzieci Utraconych), Justyna Arsoba (psycholog), o. Piotr Włodyga OSB (benedyktyn, rekolekcjonista). 

Na konferencji jako pierwsza głos zabrała Agnieszka Wodzyńska. W swoim wystąpieniu „Jestem. O życiu rodziców doświadczonych stratą dziecka” podzieliła się swoją osobistą historią, oraz przybliżyła problemy, z jakimi muszą się zmierzyć osieroceni rodzice, a także udzieliła wskazówki jak można im towarzyszyć.

Co powiedzieć? Najlepiej to, co widać i słychać.

  • „Widzę, że jest ci ciężko”.
  • „Nie mam takiego doświadczenia, ale wiedz, ża ja tu jestem”.
  • „Może chcesz, żeby zrobić ci zakupy?”.

To są małe gesty, ale one pomagają. Tymczasem często spotykamy się z murem. Słyszymy: „Masz dla kogo żyć”, „Jesteś młoda, będziesz mieć inne dzieci”, „Pan Bóg tak chciał”. Może ktoś, kto wypowiada takie słowa, chce dobrze, ale to jest jak wbijanie młotkiem gwoździa prosto w serce. Czujemy się wtedy odrzuceni, zaprzecza się naszym emocjom.

Kolejne wystąpienie pt. „Doświadczenie żałoby. Etapy i proces” poprowadziła Justyna Arsoba. Pani psycholog opowiedziała o tym na czym polega cały proces żałoby i co jest charakterystycznego w poszczególnych jej etapach. Zwróciła też uwagę, że czasami żałoba niesie ze sobą symptomy, które mogą wskazywać na jakąś chorobę, której w efekcie nie ma.

„Żałoba to nic innego jak reakcja na stratę. Strata bliskich jest trudnym doświadczeniem, ale żałoba jest naturalną reakcją. Choć może wyglądać jak choroba, nie jest nią. Gdyby nie pojawiła się żałoba, to wtedy byłoby nieprawidłowe, chore. Wszystkie reakcje, które pojawiają się po stracie kogoś bliskiego, są normalne. Bez właściwie zakończonego procesu żałoby nie jesteśmy w stanie „przejść” dalej”.

Na konferencji zwrócono również uwagę na problem z rosnącą skalą samobójstw. Według danych WHO rocznie na świecie ok. 800 tys. osób umiera wskutek samobójstwa. Jak podała Justyna Arsoba, od 8 lat można zaobserwować wzrost skali tego problemu. 16 mln ludzi rocznie decyduje się na próbę odebrania sobie życia. Co 20 próba samobójcza kończy się śmiercią.

Jak wskazała psycholog, kiedy w rodzinie dochodzi do samobójstwa, w tym samobójstwa dziecka, często najbliżsi są napiętnowani. Poza niewyobrażalnym cierpieniem muszą zmierzyć się z poczuciem winy i wstydu. Tej grupie osieroconych rodziców najtrudniej przejść przez proces żałoby. 

Najpełniej zrozumie rodzica po stracie drugi rodzic. Jedną z możliwości spotkania z rodzicami i bycia blisko w poczuciu zrozumienia i akceptacji są rekolekcje. Ojciec Piotr Włodyga OSB na zakończenie konferencji opowiedział o organizowanych w Skrzatuszu rekolekcjach dla rodziców po stracie, oraz czym się one charakteryzują.

„Służą do tego, aby nawiązać kontakt z tym planem, który jest w moim życiu. Z jednej strony polegają na rozeznaniu, nawróceniu, pozbieraniu tych klocków, elementów życia na nowo, a z drugiej na odkryciu woli Bożej, czyli tego, po co ja właściwie te klocki zbieram”.

Spotkania przygotowane są w taki sposób, żeby doświadczonych trudnymi przeżyciami rodziców dodatkowo nie ranić. Forma rekolekcji została tak przygotowana, aby zniwelować element inwazyjny. Jest to czas konferencji, rozmów indywidualnych, adoracji, Eucharystii, wieczornych rozmów przy kawie, czy herbacie. Rekolekcje nie są formą terapii, lecz dają osieroconym rodzicom możliwość pobycia razem, gdzie nie ma innych grup, rodziny i gdzie nikt ich nie obserwuje.

Dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym w zorganizowanie konferencji oraz za zaproszenie, jakie otrzymaliśmy. Wydarzenia takie jak te są bardzo ważne, zarówno dla rodziców, ponieważ pomagają im lepiej zrozumieć to, co się z nimi dzieje, jak i pokazują, że nie są w tym doświadczeniu sami; dla społeczeństwa jest to pewna forma edukacji; a dla prelegentów i organizatorów jest to owocny czas dyskusji i wymiany doświadczeń. Mamy nadzieję, że za rok również spotkamy się w Szczecinku, aby wspólnie siebie wysłuchać i uczyć się być z drugim człowiekiem.

Zdjęcie: organizatorzy.

X Strona wykorzystuje pliki cookies do jej prawidłowego funkcjonowania. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację plików cookies witryny. Czytaj więcej w polityce prywatności i plików cookies.